New
Leave a comment

Moja metamorfoza – ja kiedyś i dziś

 

Przyszedł czas na pokazanie Wam czegoś co bardzo długo za mną chodziło.
Wiedziałam ze moją misją jest to zrobić, ale okropnie z tym zwlekałam. Wstydziłam się? Bałam? W sumie to powinnam być z siebie dumna i jestem.
Jestem o wiele silniejszą kobietą, znająca swoją wartość i na prawdę się kochającą. Choć musiało minąć sporo czasu, to wiem, że te wszystkie lata były potrzebne, bym znalazła się w miejscu, w którym teraz jestem.

Widzicie dziewczynę która schudła i jakoś tam wypracowała ciało, a ja widzę lata zaburzeń odżywiania, poświęceń i ciężkiej pracy. Lata lęku, strachu i cierpienia.
Od małego byłam pulpecikiem, byłam szykanowana, wyzywana. A jako małemu dziecku zapadło to mocno w pamięci. I ciągnęło się latami.

 

Przez przez ponad 9 lat zaburzeń odżywiania. Raz było lepiej, raz gorzej, ale nadal nie tak jak powinno być.

Wiem, że nie mam figury instagramowej laseczki.
Wiem, że mam jeszcze cellulit, ale wiem też, jak trudno doprowadzić ciało do stanu „idealnej gładkości” po tylu latach zaburzeń odżywiania. Wiem, jaką wielką wyrządziłam mu krzywdę i teraz dopiero powoli dochodzi do siebie.
Wiem tez, że cellulit i zbędny tłuszczyk z ciała zniknie, prędzej czy później, ale go nie będzie. Kocham swoje ciało, ono o tym wie po tym jak go traktuje i z dnia na dzień pięknieje.

Kiedyś głodowałam, objadałam się, ćwiczyłam, wszystko,  ze strachu i nienawiści do swojego ciała, dziś potrafię odpowiednio jeść i go słuchać, z Miłością i akceptacją.
To mój największy sukces. Ciało jest moim przyjacielem. Przecież to ono jest naszym pojazdem w tej ziemskiej wędrówce, musimy o nie dbać i troszczyć się o to by mogło nam jak najdłużej służyć.

Ktoś powie, że odchudzanie jest proste. Owszem jest i to bardzo proste, ale tylko wtedy gdy masz poukładane relacje z jedzeniem i samym sobą. W przeciwnym razie to droga przez mękę.
Tak więc najpierw praca nad głową i tym co w niej masz :)

 

Zmieniałam się na przestrzeni lat, wiem ze to jeszcze nie koniec. Nie czuje tego, że zmiana jest aż tak potężna, ale z przerażeniem patrzę na stare zdjęcia . To po nich widzę jak bardzo wizualnie się zmieniłam. A i tak najpotężniejsza zmiana zaszła w głowie :)

Nie wydarzyło się to w parę dni, to na prawdę góra lodowa, pełna potknięć, płaczu, bólu, cierpienia i mnóstwa pracy nad sobą. Widzicie tylko szczyt :) ciało się zmieniło, ale to tylko dodatek, który jest efektem, akceptacji, pokochania i troski o siebie.
A wiem, jak niesamowicie trudno jest tego dokonać, gdy dziecko jest bardzo wrażliwe, nie ma twardej dupy, i każdy głupi żart i wyzwisko bierze mocno do siebie. Myśli, że jest nic nie wartym dnem, bo narusza czyjąś wizje estetyki i jest po prostu inne.

 

Troszkę się nacierpiałam w dzieciństwie, ale dzięki temu mam siłę być w miejscu, w którym jestem teraz. Mam marzenia i nie czekam, aż „się spełnią” a sama je spełniam.

Chore nawyki myślowe zasiane jeszcze w dzieciństwie to bariery trudne do pokonania. Z czasem gdy nad tym pracowałam, pokonałam to. Wszystko jest do wypracowania :)

Miałam problem z wybaczeniem paru osobom tego wszystkiego. Długi czas bałam się ludzi. Ale nie ma nic piękniejszego niż wybaczenie i ta wolność w serduchu :)

Jeśli czytasz to i wiesz, że jesteś w miejscu, w którym byłam i masz żal do ludzi. Wybacz im, są młodzi, są głupi, są nieświadomi. Nie ma sensu trzymać w sobie nienawiść do nich, chociaż bardzo Cię skrzywdzili i bardzo bolało. Na prawdę! Człowiek od razu staje się lżejszy :)

 

W sumie to nadal lubię lody, jednak wybieram zdecydowanie te mniej kaloryczne ;)

Całe lata uczyłam się siebie, nauczyłam się Kochać siebie i decydować o sobie. Być silną, świadomą i wolną. To największe bogactwo jakie mam i nie odpuszczę <3

 

 

 


Bądź ze mną na bieżąco. Sprawdź moje wypady do ciekawych miejsc i to co robię na co dzień. Obserwuj mnie na moim insta i facebooku.

 

Obserwuj mnie na Facebooku! facebook.com/OTIANNA.official

Obserwuj mnie na Instagramie! @otianna

  • W Chorwacji te piknie
  • Przyjaciel w podry
  • Dania pokonana denmark
  • dream
  • To ju ponad 2 tygodnie mija jak szalone Widoki megahellip
  • Na blogu relacja z 5 dnia wyprawy tyle si dziao!hellip
  • Uroki zasypiania w naturze  wschody i zachody soca
  • Poranne suszenie wosw ale tu jest piknie  norway

SPRAWDŹ, MOJE INNE POSTY


(Visited 565 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *